wtorek, 25 stycznia 2011

Śpiewaj

Wieczorny powrót do domu - a Twoja mama z przejęciem opowiada, o pierwszej zabawie, w której brałeś udział. Pod wpływem niespodziewanego wyciągania smoczka robisz szeroki uśmiech (taki, że aż dziąsła widać) - trik udało się powtórzyć kilka razy, aż w końcu ta zabawa przestała Ci się podobać. Potem podejmowałeś pierwsze próby śpiewu, starając się akompaniować nuceniu mamy - dziadek od razu zasugerował zapisy do szkoły muzycznej.

I dla mnie też to pierwszy raz, gdy mam poczucie, że coś mnie ominęło - od rana w pracy, potem załatwianie prac wykończeniowych na naszym nowym mieszkanku. Po emocjonującej relacji patrzę na Ciebie - i jestem zachwycony tym małym, doskonałym człowieczkiem leżącym przede mną, dla którego jestem tatą - i powoli to słowo zaczyna nabierać znaczenia.