[2010-04-12 17:03:10] I: aaaaaaaaaaaaa
[2010-04-12 17:03:13] I: wracaj
[2010-04-12 17:03:22] I: chcę się przytulić
[2010-04-12 17:03:28] Ł: no co?
[2010-04-12 17:03:31] Ł: się stało?
[2010-04-12 17:03:43] I: nic zgrzytałes zebami cała noc
[2010-04-12 17:03:57] Ł: tak?
[2010-04-12 17:04:05] I: tak jestem nie wyspana
[2010-04-12 17:04:11] Ł: no to chyba jakąs nakladkę będzie trzeba zainwestować
[2010-04-12 17:04:19] I: no napewno
[2010-04-12 17:04:23] Ł: a w ogóle to nie umówiłaś mnie z dentystką
[2010-04-12 17:04:43] Ł: a z tym niewyspaniem to nie zwalaj na mnie
[2010-04-12 17:04:50] I: nono
[2010-04-12 17:04:58] I: do dentysty ty tez mozesz nas umowic
[2010-04-12 17:05:14] I: to co wracasz juz
[2010-04-12 17:06:33] I: ?
[2010-04-12 17:07:50] Ł: no tak
[2010-04-12 17:07:54] Ł: chcesz coś?
[2010-04-12 17:14:27] I: nie
[2010-04-12 17:19:29] Ł: no
[2010-04-12 17:19:34] Ł: i git majonez
Oczywiście nie chodziło o zgrzytanie zębami, ani niewyspanie. Nakładki i wizyty u dentysty nie mogły tu nic zmienić. Dwie wyraźne kreseczki jasno wskazywały - choć jeszcze baliśmy się o tym powiedzieć na głos - że już JESTEŚ.