Żyjesz z nami na wariackich papierach. A moją niekonsekwencję widać choćby w tym miejscu - uświadamiam sobie, gdy przypadkiem wchodzę na blogspota i widzę, że już ponad rok nie zostawiłem Ci żadnej wiadomości.
A czas upływa. Nie wiedziałbym od czego zacząć, gdybym chciał opisać Ci wszystko, co zdarzyło się w tym czasie.
Więc może jakiś świeży wycinek?
Od niedawna jakby dojrzałeś, tak naprawdę, między jednym tygodniem na wsi, a kolejnym w Andrychowie nagle jakby wydoroślałeś. Masz wiele do powiedzenia, ale że tego jeszcze nie potrafisz, zastanawiasz się i kombinujesz jak nam to przekazać.
Znajdujesz przyjemność we wskazywaniu nam różnych przedmiotów, w oczekiwaniu, że je nazwiemy. Bystrze wypatrujesz wszystkich niesamowitości otaczającego świata: ptaszków,robaczków, motylków, piesków - nawet gdy słyszysz je z daleka pokazujesz w tamtą stronę.
Niedawno nauczyłeś się też naśladować niektóre zwierzątka, ale już chyba ci się znudziło - masz znacznie większe ambicje niż muczenie czy cmokanie (jak konik).
Wieś, a z nią kontakt z naturą i wysiłek fizyczny,który byłby niemożliwy w mieście wywierają olbrzymi wpływ na Twój rozwój...